Ja do zabawy dołączam z moim kalendarzem adwentowym. Te osoby, które odwiedzają mój blog wiedza ze jest on już zaawansowany w haftowaniu. Na dziś ma wyszyte wszystkie ludziki na plastikowej kanwie
I zaczęłam haftować główny haft ,czyli płachtę na której te ludki zawisną
Jak widzicie kanwa solidnie wymielona , ale jest to po prostu płachta na byka i żeby się dostać do rogu to trzeba ja nieźle w reku zmiętosić. To co widać na fotce to jest dokładnie polowa kanwy. Czeka mnie droga przez mękę, bo ja nienawidzę chronicznie haftować wielkich połaci jednym kolorem. Tu jak widać na załączonym obrazku cala ramka jest nudna jak flaki z olejem. Dwa xxx w poziomie i tak przez 200 parę rzędów do dołu x 4(cztery boki ramki). Z wypełnieniem ramki nie lepiej, bo jak się zrobi gwiazdki to potem zostaje całość wypełnić jednym kolorem. Obawiam się, ze może mi się z tym zejść kilka lat...
0 comments:
Post a Comment